czwartek, 12 lipca 2012
nocki
Zdjęcia z nocowania u Misi :) hmm...było baaaaaaardzo miło: sporo rozmów, filmów, nieprzespana noc, makijaże, smaileye, kolczyki, tunele...czyli jak to jest zgromadzić Julię i dwie Michaliny w jednym domu:).
Byłyśmy na dwóch sesjach :) w mini studiu Miśki(dziewczyna po środku) :* oraz w plenerze.
W końcu nie wykonałyśmy z Julią sesji z motywem wspomnianym w poprzedniej notce, ale wyszło...arbuzowo:) Dzisiaj...po 24 h na nogach, 45 minutach na rowerku...muszę zrobić ze sto brzuszków i inne ćwiczonka. CHCĘ WYBUCHU.
wtorek, 10 lipca 2012
Witaaam:) Dzisiaj od rana byłam na mieście. Zaliczyłam kosmetyczkę i chodzenie po second hand'ach :) Kupiłam dżinsy z wysokim stanie, które już przerobiłam na szorty :D Zakupiłam także niebieskie lenonki, neonowy lakier, ćwieki. Zaczęła swoją zabawę z przerabianiem szortów! Efekt końcowy na pewno ukażę :D Dzisiaj idę na zdjęcie, które zainspirowane zostały jednym zdjęciem (tym u góry) ciekawe co z tego wyjdzie...
poniedziałek, 9 lipca 2012
:)
Matko, ile mnie tu nie było!:) Z braku czasu, chęci,wyjazdów...cóż. Dzisiaj moje ambicje nakazują mi napisać, jak mijają wakacje i dodać zdjęcia z różnych sesji. A więc wakacjewakacjewakacje. Wielki szał na różnego typu wypady ze znajomymi. Plaża,namioty, spacery...dość przyzwoicie spędzony czas. Jednak nadal brakuję mi mojego wybuchu, czekam na niego, bo wiem, że wniesie ze sobą wyczekiwane uniesienie i szczęście. Dużo zmian miało miejsce. Ten weekend...nieprzespany, szalony i przepełniony wydarzeniami. Czasem mam wrażenie, że się pogubiłam, że nie ogarniam dni, jakie z prędkością światła przemieniają się w następne(...). Dostałam się do upragnionej szkoły :). Nigdy nie powiedziałabym, żebym była butoholiczką, a jednak...ćwieki, botki, creepersy, vansy i głośne wołanie "mum pliss". Jednak funduszy brak :C dzisiaj pójdę sobie po wypatrzoną bluzkę, a za kilka dni po spódniczkę. Musze uzbierać jakąś większą kwotę i pojechać na całodniowy shopping :)). Niektóre zdjęcia są z moimi przyjaciółkami- Karolina & Julia <serce>
wtorek, 27 marca 2012
sobota, 24 marca 2012
with
Miły (?) piątek...rodzinnie, sympatycznie. Poznałam bardziej chłopaka mojej siostry:). O 23 poszliśmy wspólnie biegać, było bardzo miło, a ja jestem z siebie strasznie zadowolona(biegłam 3 km. BEZ PRZERWY!!) +nie ćwiczę od miesiąca na wf, więc kondycja jest zerowa. No ale...muszę zacząć się ruszać, bo w końcu ambicje dotyczące schudnięcia są przeogromne :)) Na dwóch zdjęciach widoczna jest Daria-młodsza kuzynka, kochana istotka :*. Niedziela-naukanauka...dzisiaj mam ochotę na dobre filmy, gre w simsy i (może) spacerek. Musze koniecznie kupić kurtkę wiosenną,creepersy i plecak do szkoły (hahaha od początku roku mam plany zakupu:D). Wyprałam swoje dwie pary conversów, więc będzie w czym chodzić :)).
czwartek, 22 marca 2012
mix
jakaś mieszanka...starszych, nowszych zdjęć. Odchudzam się!!! Ciekawe jak mi to wyjdzie...zero słodyczy :C.
Siemka! :) Więc...kilka słów napisze odnośnie wszystkiego/niczego. Jest czwartek, za oknem piękna pogoda krzyczy do nas: Wyjdźcie z domu, zapraszam na spacerek!" ale cóż...brak czasu. Dopiero co skończyłam dodatkowy angielski, zaraz sprzątanko, bo jutro jest ważna "impreza" rodzinna. Przyjeżdża sporo familiady. Moja siostra i jej chłopak zawitają już dziś! :) Kocham Izkę niemiłosiernie, ale drugiej tak nieodpowiedzialnej, lekkomyślnej, wnerwiającej dziewczyny nie znaleźlibyście :P (pewnie to samo możecie powiedzieć o swoim rodzeństwie, ale Iza bije rekordy o.o) jej chłopak jest początkującym aktorem, pojawia się w serialach, ale ma potencjał na o wieeele więcej:)
Mówisz, że mnie znasz,
w co ty do jasnej cholery grasz?
Raz patrzysz się na mnie, jak na ukochanego,
lecz zaraz zmieniasz wyraz twarzy, widząc obłąkanego.
Boję się zasnąć, myśleć o Tobie,
bo zżera mnie ból, jaki widoczny jest nawet w mojej mowie.
To uzależnienie, a może pieprzona miłość…
na pewno idiotyczna zawiłość.
Może powiemy sobie, co do siebie czujemy,
bo póki co sami się marnujemy.
Mówisz, że mnie znasz,
w co ty do jasnej cholery grasz?
Raz patrzysz się na mnie, jak na ukochanego,
lecz zaraz zmieniasz wyraz twarzy, widząc obłąkanego.
Boję się zasnąć, myśleć o Tobie,
bo zżera mnie ból, jaki widoczny jest nawet w mojej mowie.
To uzależnienie, a może pieprzona miłość…
na pewno idiotyczna zawiłość.
Może powiemy sobie, co do siebie czujemy,
bo póki co sami się marnujemy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























